Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 kwietnia 2024

Władza doskonała (?)


„Stwierdzono, że demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu”. To zdanie wypowiedziane przez Winstona Churchilla znajduje potwierdzenie w doświadczeniach historycznych, które dowodzą zalet systemów demokratycznych. Tylko one dają realną możliwość wyboru przez społeczeństwo swoich przedstawicieli do władz.

Oczekujemy, by władza była sprawowana przez osoby o odpowiednich cechach i kompetencjach, i właśnie takie powinny być wybierane. Już wiele wieków temu Platon, który nie był wcale zwolennikiem demokracji, stwierdził, że: „zbyt mądrzy na angażowanie się w politykę, są karani rządami głupszych”. Jednak chęć udziału w polityce wyrażana przez odpowiednich kandydatów nie jest gwarancją ich sukcesu wyborczego w starciu chociażby z populistami i demagogami potrafiącymi skutecznie manipulować częścią mniej świadomego elektoratu. Efekty takich wyborów są zawsze opłakane.

A gdyby uznać, że ludzie nie dojrzeli do samodzielnego sprawowania władzy i przekazać ją w „ręce” istoty wielokrotnie doskonalszej? Superinteligencja, a więc świadomy sztuczny umysł o inteligencji wielokrotnie przewyższającej ludzką, byłaby tu kandydatką idealną. Można oczekiwać, że taki niewyobrażalnie mądry twór tworzyłby środowisko życia najlepiej dopasowane do potrzeb i oczekiwań ludzi. Nie ma jednak wątpliwości, że superinteligencja  kierowałaby się własnym systemem wartości, który narzucałby wypływające z niego wyobrażenie świata doskonałego.

Jak wyglądałby taki świat kreowany wolą superinteligencji? Jaki wywarłaby ona wpływ na ludzkie społeczeństwo? Na te pytania próbowałem odpowiedzieć w powieści „e-Ziemia”. Na ile moja wizja jest przekonująca musi ocenić samodzielnie każdy czytelnik.


 

niedziela, 29 marca 2020

Świat „zaskoczony” pandemią koronawirusa

Katastrofy spadały na ludzkość w przeszłości niejednokrotnie. Wojny, klęski żywiołowe, czy też epidemie nie były niczym nadzwyczajnym – zdarzały się niejednokrotnie, a ich skala była czasami wprost przerażająca. Wystarczy wspomnieć o czarnej śmierci - wielkiej epidemii dżumy w XIV wieku, która zabiła, w zależności od szacunków, od 30% do 60% populacji Europy. Pandemia grypy, zwanej Hiszpanką przyniosła więcej ofiar, niż kończąca się wtedy Pierwsza Wojna Światowa. Ocenia się, że liczba osób, które nie przeżyły zarażenia przekroczyła 20 milionów.
Można zrozumieć, że nasi przodkowie dysponujący zarówno mniejszą wiedzą, jak i bez porównania mniejszymi środkami byli wobec tych katastrof bezsilni. Jednak obecnie, nie ma racjonalnego usprawiedliwienia dla sprawujących władzę na świecie, usiłujących uzasadnić zaskoczeniem swoją bezradność i nieudolność.
Naukowcy niejeden raz ostrzegali przed możliwą pandemią. Globalizacja i niezwykle intensywny przepływ ludzi w skali całego świata są czynnikami, które musiały w pewnym momencie doprowadzić do tego, że lokalna epidemia przerodziła się w globalną pandemię. O tym traktowała nie tylko niejedna rozprawa naukowa, ale również liczne publikacje dostępne dla każdego. To nie była enigmatyczna futurologia, ale realne ostrzeżenia.
Nie sposób mówić o zaskoczeniu pandemią, natomiast w pełni uzasadnione jest napiętnowanie indolencji władz, chyba w większości krajów. Dyletantyzm i priorytet doraźnych celów politycznych nad planowaniem strategicznym i zarządzaniem ryzykami właśnie teraz pokazuje swoją prawdziwą twarz.
W odróżnieniu od wojny, kiedy to politycy chowają się za plecami żołnierzy, których posyłają na śmierć, wirus nie wybiera ofiary i ich również może dopaść. To marna pociecha dla ludzi, ale najbardziej pesymistyczne jest to, że i po tej bolesnej lekcji, skorumpowany politycznie elektorat wciąż będzie dawał łapać się na lep populizmu, oddając władzę w ręce tych, którzy najmniej nadają się do jej sprawowania.
A na koniec ostatnia refleksja – czy ci wszyscy, którzy uważali, że ostrzeżenia o zagrożeniu pandemią to jedynie lewackie bredzenie, będą dalej to samo twierdzili o globalnym ociepleniu, ekologii i bombie populacyjnej?

Polecany post

Chemiczna depopulacja

 W powieści   Błękitny glob  opisałem hipotetyczny świat, w którym stabilizacja demograficzna opiera się na strategii rozrodu sterowanego li...

Najczęściej wyświetlany post