Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Atlantyda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Atlantyda. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 lutego 2021

Nieoczywistość oczywistych praw człowieka


 Przyjmując, dość umownie zresztą, że społeczeństwo ludzkie zaczęło rozwijać się w okresie neolitu, można zauważyć, iż ponad dziesięć tysięcy lat zajęło ludzkości sformułowanie i powszechne zrozumienie istoty praw człowieka.

Zapisy w europejskiej konwencji praw człowieka są dziś oczywiste dla każdej racjonalnie myślącej osoby. A przecież jeszcze całkiem niedawno, w perspektywie zaledwie kilkuset ostatnich lat, pozbawienie człowieka wolności, czy też rutynowe stosowanie tortur było usankcjonowane prawnie i obecne na porządku dziennym. Co istotne, budziło sprzeciw tylko nielicznej, postępowej części społeczeństwa.

Dziś jedynie najbardziej zwyrodniałe osobniki są zdolne do kwestionowania tych praw i nie byłoby w tym większego zagrożenia, gdyby nie to, że są oni zdolni przy pomocy społecznej manipulacji do przejęcia władzy i w konsekwencji stanowienia prawa, które w ich wydaniu okazuje się jawnym bezprawiem.

Jak widać postęp nie dokonuje się ani łatwo, ani szybko. To pesymistyczne stwierdzenie łagodzi jedynie optymistyczne spostrzeżenie, że jednak rozwój postępuje i z biegiem czasu prawa wypracowane przez pokolenia staną się oczywiste dla wszystkich.

Właśnie dlatego futurystyczna wizja przyszłości, którą pokazuję w swoich książkach bazuje na powyższej tezie i ostatecznie wiedzie do obrazu społeczeństwa, które te oczywiste prawdy traktuje jako coś naturalnego i nie podlegającego dyskusji.

Być może jest to bardzo odległa perspektywa, tak jak odległy jest Mars z utopijnej wizji pokazanej w opowiadaniu „Mars albo nieskończoność światów” i dziś bardziej aktualny jest obraz społeczeństwa, które poprzez swoją pasywność, przy aktywnej manipulacji prowadzonej przez rządzących, samo ogranicza swoją wolność, tak jak wymyśleni przeze mnie mieszkańcy Atlantydy.

Pozostaje zatem otwarte pytanie, czy współczesne społeczeństwo jest zdolne wyrwać się wreszcie z marazmu, czy też jak Atlantydzi zatonie w nieświadomości, że składając dobrowolnie władzę w nieodpowiednie ręce samo wydało na siebie wyrok.

niedziela, 26 stycznia 2020

Atlantyda nie istniała!

Wtedy to morze tam było dostępne dla okrętów. Bo miało wyspę przed wejściem, które wy nazywacie Słupami Heraklesa. (...) Ci, którzy wtedy podróżowali, mieli z niej przejście do innych wysp. A z wysp była droga do całego lądu, leżącego naprzeciw, który ogranicza tamto prawdziwe morze.
Ten cytat z dialogu „Timajos” Platona jest najbardziej precyzyjnym wskazaniem położenia Atlantydy, jaki możemy znaleźć w pismach tego filozofa. Słupami Heraklesa starożytni Grecy nazywali cieśninę Gibraltarską, a zatem interpretując literalnie podany cytat, wyspa znajdowała się na Oceanie Atlantyckim, gdzieś na zachód od tego miejsca. Zdumienie może jedynie budzić wzmianka o „całym lądzie, leżącym naprzeciw”, w którym rozpoznajemy Amerykę, ponoć nieznaną w świecie starożytnym.
Atlantyda od zawsze budziła emocje wśród badaczy, a zwolenników jej istnienia było chyba nawet więcej niż sceptyków, uważających wyspę za produkt wyobraźni filozofa. Szukano i wciąż poszukuje się jej niemal na całym świecie, jakby zapominając, że Platon umiejscowił ją całkiem precyzyjnie. Stawiam zatem tezę, że wszystkie rzekomo odnalezione pozostałości wyspy, nie mogą być uważane za Atlantydę, nawet jeśli w jakimś stopni są zgodne z jej opisem.
Biorąc również pod uwagę podany czas jej zagłady, przypadający około 11 tysięcy lat temu, trzeba pozostać sceptykiem i uznać, że Atlantyda była pomysłem Platona na przedstawienie swoich koncepcji filozoficznych, a inspirację do niego zaczerpnął z krążących legend o zagładzie lądu, które miały swoje źródło w rzeczywistych wydarzeniach. Takie katastrofy zdarzały się i ludzie o nich pamiętali.
Zapewne Atlantyda była pomysłem Platona i to pomysłem ze wszech miar udanym. Pozostała do dziś inspiracją dla pisarzy, którzy tam niejednokrotnie umieszczają akcję swoich utworów literackich. Również i ja skorzystałem ze sposobności, by wykorzystać temat, nie po to jednak, by dokładać swój głos w dyskusji o istnieniu tego tajemniczego lądu, ale uznając go za doskonałe miejsce do stworzenia wizji alternatywnego przebiegu historii świata, co opisałem w książce "Logika Uniwersum”.
Mogę też już dziś zapowiedzieć, że powrócę jeszcze na Atlantydę w kolejnej książce.

Polecany post

Chemiczna depopulacja

 W powieści   Błękitny glob  opisałem hipotetyczny świat, w którym stabilizacja demograficzna opiera się na strategii rozrodu sterowanego li...

Najczęściej wyświetlany post