sobota, 24 stycznia 2026

Antropocentryzm odrzucony


 Kiedy myślimy o światach pozaziemskich, niemal automatycznie zakładamy, że będą przypominać nasz własny. To efekt głęboko zakorzenionego antropocentryzmu. Jedyny znany nam model życia staje się wzorcem, który próbujemy rozciągnąć na cały kosmos. Przenosimy na obce światy nasze doświadczenia: biologię opartą na aminokwasach, ewolucję napędzaną konkurencją, a nawet struktury społeczne, będące wytworem ludzkiej cywilizacji.

 Tymczasem Ziemia to tylko jedna z wielu możliwych rzeczywistości. Od milionów lat dominuje tu walka, selekcja i nieustanna rywalizacja o zasoby. Przyroda, którą często idealizujemy, w istocie jest areną ciągłego konfliktu. Nic dziwnego, że wyobrażając sobie obce cywilizacje, widzimy w nich odbicie naszego świata.

 A przecież życie może rozwijać się według zupełnie innych zasad. Mogą istnieć światy, w których podstawą nie jest walka, lecz symbioza. Gdzie współpraca, a nie konkurencja, stanowi fundament ewolucji. W takim miejscu inteligencja nie służy dominacji, lecz harmonizacji z otoczeniem. Może nawet pełnić rolę stabilizatora ekosystemu. Cywilizacja nie musi znać pojęcia władzy, konfliktu czy ekspansji – nie dlatego, że jest „lepsza”, ale dlatego, że jej środowisko nigdy nie wymusiło takich strategii.

 Ten antropocentryczny filtr szczególnie wyraźnie widać w literaturze science fiction. Klasyczne dzieła – od „Wojny światów” Wellsa po liczne space opery XX wieku – przedstawiają obcych jako projekcje naszych osobowości: agresorów, kolonizatorów, rywali w kosmicznym wyścigu. Obce światy stają się sceną dla ludzkich dramatów, zamiast próbą wyobrażenia sobie życia naprawdę odmiennego.

 Tworząc „Błękitny glob”, zaprojektowałem świat pozornie podobny do naszego, lecz w istocie radykalnie inny. Świadomie odwróciłem dominujący paradygmat. Zamiast powielać ziemski model ewolucji opartej na konkurencji, przedstawiłem świat, w którym podstawowym mechanizmem jest symbioza. Cała biosfera funkcjonuje jak harmonijny organizm. Walka o przetrwanie nie prowadzi tu do przemocy, ekspansji ani rywalizacji o zasoby. Inteligencja nie służy dominacji – jest aktywem wspierającym życie.

 O tym, czy taka wizja jest przekonująca, musi zdecydować sam czytelnik. Zapraszam do lektury mojej nowej powieści Błękitny glob.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polecany post

Antropocentryzm odrzucony

  Kiedy myślimy o światach pozaziemskich, niemal automatycznie zakładamy, że będą przypominać nasz własny. To efekt głęboko zakorzenionego a...

Najczęściej wyświetlany post